
03.07.2013 09:11
2 tyś km na resztkach...łańcucha część II
Ranek, chyba czwarta była, siedzę w pokoju i
patrzę na ściany, cisza aż dzwoni w uszach w sumie nic dziwnego
cały poprzedni dzień w drodze, a że mam kask bezszczękowy czułem
się jak bym głowę wpakował w ul z wściekłymi osami. Nie dla mnie
hotelowe pokoje, źle się tu czyje, jeszcze przed chwilą wolny, a
tu w tych ścianach jak w więziennej celi, brr… jadę dalej.
Postanowiłem na razie z braku innych rozwiązań, aby ten
pokój to moja tymczasowa baza do wypadów w
Bieszczady. Szybko się umyłem i ubrałem, kiedy z hotelu
wychodziłem obsługa mocno spała. Rzut oka na maszynkę czy
wszystko jest na swoim miejscu, dosiadam, odpalam i w drogę. Nie
miałem specjalnych planów, postanowiłem się
powłóczyć, na pewno podjadę do tamy na Sanie. Jadąc bez
ciśnienia, jaki czas czasem stwarza, przejechałem wolno przez
Sanok w kierunku Ustrzyk Dolnych, a że była mżawka jechałem sobie
sześćdziesiątką. Już w drodze powziąłem pewien zamiar, że tego
dnia przejadę Wielką Bieszczadzką Pętlę. Przed Leskiem San
przekraczam, szeroki, mętny o kolorze kawy z mlekiem, wezbrany,
na brzegu gęste, zielone chaszcze, niczym nie przypomina
górskiej rzeki raczej podobny jest do tych, co płyną przez
amazońskie lasy z tą tylko różnicą, że w tle są
Bieszczady, które giną w chmurach.
Zrobiłem kilka zdjęć i dalej w drogę. Po
drodze kolejna niespodzianka trafiam na Szlak Architektury
Drewnianej, są to cerkwie każda wysiłkiem mieszkańców
odrestaurowana. Jestem pod wrażeniem tej architektury i za cel
sobie stawiam zobaczyć ich jak najwięcej. Każda inna, choć styl
podobny, drewniana konstrukcja, ściany, dach kryty blachą, choć
bywają odstępstwa jak ta we wsi Żłobek, która maiła
również dach pokryty dachówkami z drewna. Obok
każdej świątyni, dzwonnica, krzyż w ziemi, cmentarz, na
który pojedyncze, stare nagrobki stoją.
Jest tych cerkwi około dziesięciu, jednak są
jeszcze i takie, które leżą na terenie kilku wsi
opuszczonych w czasie akcji „Wisła”, ale to już są
same ruiny, gdyż ich mieszkańcy nigdy tam nie wrócili.
Tama na Solinie jakże się rozczarowałem była taka wielka, kiedy
ją ostatnim razem widziałem, czy to ja urosłem czy on zmalała hm
niech tak zostanie, że ona to ta sama.
Pusto wszędzie zerkam na zegarek, nic
dziwnego przecież to dopiero siódma rano. Idę alejką w
kierunku tamy po między straganami, trochę to dziwne wszystkie
zamknięte, a ja sam. Na tamę wejść można bez problemu, z jednej
strony zalew, a z drugiej elektrownia. Ładne widoki, choć
pochmurne niebo w wodzie przy tamie ryb zatrzęsienie i wszystkie
żywe. Byłem, widziałem, wracam na parking po chwili dał znać o
sobie żołądek czy aby o nim nie zapomniałem? Spokojnie kolego mam
też coś dla ciebie, dzień wcześniej zatrzymałem się w Biedronce,
aby się w prowiant zaopatrzyć. Butelka coli, paczka kiełbasy
śląskiej i musztarda, tym gada nakarmiłem, może to nie zbyt
zdrowe, ale miał po tym wyraźnie weselszą minę. Tak sobie karmię
swojego przyjaciela, zerkam na okolicę i na Junaczka…hmm
łańcuch coś szybko się wyciągnął, choć w sumie to przejechał
około 900 km, więc ma prawo. Wyciągnąłem z sakwy narzędzia,
rozsiadłem się za tylnym kołem i zrobiłem, co trzeba, aby było
dobrze na koniec smar do łańcucha wykorzystany zgodnie z
przeznaczeniem. No to mogę jechać dalej, ruszyłem na Bukowiec
przez Polańczyk w tym pierwszym skręciłem na Czarną. Po drodze
następna Cerkiew we wsi, Ustinowa, która swe dzieje pisane
zaczyna od 1489 roku. Był to prawdziwy tygiel narodów
zgodnie mieszkali tu Węgrzy, Rusini, Polacy, również
Żydów było nie mało. Przed II wojną światową w pobliżu wsi
znajdował się ośrodek szkolenia pilotów wojskowych i
szybowcowych. Po II wojnie ludność pochodzenia ukraińskiego
została wysiedlona. Wracając do cerkwi to została ona wzniesiona
w 1792 roku na miejscu istniejącej wcześniej świątyni unickiej.
Kilka zdjęć i ruszam dalej, przejeżdżam przez Czarną
Górną, a u jej wylotu mijam dwa Iże wkomponowane w bramę,
przejeżdżam jeszcze ze trzysta metrów, aż nagle jakaś siła
sama wciska hamulec. I w ten sposób znalazłem to, czego
tak bardzo mi brakowało, czyli piękne miejsce i ciekawych
kompanów cdn…
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- O moim motocyklu (14)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Turystyka (10)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)